Strony internetowe jak kasyna w Polsce czy też producenci gier MMO oferują nam często rozgrywkę za darmo. Zupełnie inaczej jednak wygląda sprawa z konsolami. Przyzwyczailiśmy się od lat do tego, że za nowe gry na PlayStation, Xboksa czy Switcha musimy zapłacić całkiem sporo. Wszystko na to wskazuje, że wraz z premierą PS5 przyjdzie nam jeszcze więcej płacić za gry.

Pierwsze niepokojące zapowiedzi

Jak doskonale wiadomo, pod koniec tego roku na rynku powinna zadebiutować nowa konsola od Sony. PlayStation 5 wraz z Xboksem Series X mają być najpotężniejszymi konsolami w historii oferującymi wyjątkową grafikę. Wraz z premierą należy się jednak spodziewać podwyżek cen zarówno gier, jak i akcesoriów. Już od kilku miesięcy spekulowano, że ceny za nowe gry mogą być wyższe o kilkadziesiąt złotych.

Coraz więcej polskich sklepów wprowadza w formie preorderów gry na PS5. Pierwszą z nich jest Call of Duty: Black Ops – Cold War. W kilku popularnych sklepach internetowych Call of Duty: Black Ops – Cold War widnieje w przedsprzedaży w cenie od 319 do 339 złotych. Jeśli faktycznie takie ceny utrzymają się do czasu premiery nowej konsoli, to mamy do czynienia ze sporymi podwyżkami. W przypadku gier na PS4 mogliśmy się spotkać z wieloma cenami powyżej 200 złotych, z rekordowymi pułapami rzędu 269 czy 279 złotych. Widać zatem, że przyjdzie nam zapłacić kilkadziesiąt złotych więcej niż do tej pory.

Zza oceanu doszły nas wieści, że najlepsza gra koszykarska na konsole NBA 2K21 ma kosztować na PS5 oraz Xboxa Series X aż 69,99 dolarów w wersji cyfrowej. Premierowe wydanie na PS4 i XONE kosztuje 10 dolarów mniej.

Zdaniem twórców wyższa cena podyktowana jest tym, że tytuł ten musiał zostać od podstaw zmieniony pod możliwości nowych konsol. Z jednej strony jest to uzasadnione, jednak z drugiej może być po prostu okazją do zarobienia większych pieniędzy. Stajemy się zatem świadkami wzrostu cen za gry, które nie tylko same w sobie będą drogie, lecz często zawierać będą także aktualny system mikropłatności. W przypadku NBA 2K21 przecież już teraz można kupować niczym w Fifie paczki z graczami czy dodatkami, co powoduje, że finalny koszt za grę będzie o wiele wyższy.

Wysokie koszta dla graczy

Premiera PS5 coraz bliżej. Choć w niektórych sklepach zagranicznych już pojawiają się oferty przedsprzedaży nowej konsoli, to jednak wciąż nie wiemy, jaka będzie finalna cena nowego sprzętu. W sieci pojawiają się różne informacje. Wedle nich cena za nowy sprzęt może oscylować między 399 a 699 euro. Wiąże się to choćby z faktem, że PS5 ma być dostępny w wersji z napędem Blu-Ray oraz tylko pod cyfrowe wydania gier. Ta druga opcja będzie tańsza o co najmniej 100 euro.

Mówiło się wcześniej, że należy spodziewać się ceny w granicach 2499 złotych. Być może będzie ona o kilkaset złotych niższa. Niemniej jednak zakup w klasycznej wersji PS5 wiązać się będzie z wydatkiem ponad 2000 złotych, co nie dla każdego fana będzie osiągalne. Sporo osób już teraz zapowiedziało, że przeczeka pierwszy rok od premiery i będzie czekać na obniżkę cen. Tym bardziej, że wciąż na PS4 ukaże się sporo gier, więc na nudę narzekać nie będziemy.