Czy cyfrowa oferta rozrywkowa może być podzielona ze względu na upodobania płci? Sprawa jest dyskusyjna, ale jak zwykle duże firmy starają się tutaj trochę ugrać na promocji. Wszelkie tematy, które mogą być poruszone w przestrzeni internetowej, które będą się w jakiś sposób odnosiły do produktów oferowanych przez potentatów cyfrowych, mogą się okazać korzystne. Rozgorzał więc dyskurs na temat tego, czy kobiety mogą się zainteresować ofertą gier.

Jak głosi wiele opinii, granie w chmurze dzięki usłudze Google stadia ma więcej wspólnego z płcią żeńską niż męską. Jak zapewniają twórcy tego rozwiązania rozrywkowego, sprzęt również powinien przypaść do gustu przedstawicielkom płci pięknej.

Sam wybór gier jest ogromny. Mamy mnóstwo tytułów takich jak gry na automaty, a także gier przygodowych i strategicznych. Oczywiście wiele osób narzeka na jakość gier, jaka jest oferowana w strumieniowanie, ale nawet same kobiety przyznają, że chętnie wybierają sprzęt wykorzystywany w grach, który ma delikatniejszy kształt i jasne kolory.

Argumenty twórców Stadia

Zgodnie z tym, co przekazują w publicznych wypowiedziach twórcy Google Stadia, to rozwiązanie jest na pierwszy rzut oka przyjazne kobietom w porównaniu do innych urządzeń dedykowanych dla osób, które interesują się grami. Co ma być tego powodem?

Przede wszystkim zwraca się uwagę na to, że do projektowania sprzętu nie podchodzono w tradycyjny sposób tak, jak ma to miejsce w przypadku dostawców takich jak Sony albo Microsoft. To, co specjaliści z Google mają na myśli to fakt, że twórcy konsol PlayStation, Xboksa oraz Switcha starali się podczas projektowania tych urządzeń kierować się głównie na męskich odbiorców. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z takich niuansów, ale tak wygląda prawda.

Podczas tworzenia tak dochodowych urządzeń i rozwiązań technologicznych bierze się pod uwagę najmniejsze szczegóły. Wszystko może zachęcić do zakupu. To będą więc podzespoły, wygląd samego urządzenia i oczywiście kontroler. Mogą posiadać kształt bardziej lub mniej delikatny i zróżnicowane kolory.

Konstrukcja kontrolera

Przez wiele lat panowała opinia, że przestrzeń gier jest głównie dedykowana dla mężczyzn i chłopców. Badania psychologiczne pokazują zresztą, że część męska populacji rzeczywiście o wiele bardziej interesuje się tego typu rozrywką. W efekcie firmy dostarczające te rozwiązania cyfrowe jako cel swoich działań promocyjnych obrały sobie płeć męską i to samo dotyczyło Google oraz jednej z jej nowszych usług, czyli Stadia.

Na dobrą sprawę nie ma żadnego powodu, aby ignorować kobiety, które przecież też czasami sięgają po różnego typu gry może nieco inne niż mężczyźni, ale widać tutaj rosnącą popularność takiej rozrywki. Szczególnie kobiecy jednak wydaje się dostarczony przez Google kontroler. Jest to jeden z najbardziej innowacyjnych, ale także bardzo subtelnych produktów, jeśli chodzi o konstrukcję. Najczęściej gracze kupując konsole firm takich jak:

  • Microsoft
  • Sony

mieli dostarczany sprzęt w kolorach takich jak ciemnoniebieski albo czarny. Już na pierwszy rzut oka widać więc, że identyfikacja produktów jest typowo męska.

Wyrazistość kontra neutralność

Najgroźniejszym przykładem męskości jest chyba kontroler Nvidii, który wygląda po prostu jak maska Dartha Vadera. Na przeciwległym biegunie znajduje się, więc podejście promocyjne Google. Firma postawiła na neutralność i zdecydowała się na wypuszczenie na rynek kontrolerów w kolorach:

  • białym
  • czarnym
  • zielonym.

To zresztą bardzo inteligentny zabieg, bo może pozwolić firmie wyróżnić się na tle konkurencji i przyciągnąć zróżnicowaną grupę odbiorców.